Hipnoza czyli tanie uczenie się

Mój młodszy brat ma dziwne hobby. Piętnastoletnie dziecko, a zachowuje się jakby miał co najmniej dwadzieścia, nie wiem po kim on to ma, poważnie. Godzinami, ale dosłownie godzinami może oglądać programy telewizyjne o tematyce hipnozy. Jeżeli chodzi o lektury do czytania, to szkolne według niego odpadają, a te książki, które traktują o hipnozie są jak najbardziej na miejscu. To zainteresowanie przeistoczyło się z czasem w bardzo pokaźną wiedzę w tym temacie. Mój braciszek wymyślił, że chce zrobić kurs i uczyć się od specjalistów w tej dziedzinie.

Tańsze nauczanie o umiejętnościach hipnotycznych 

tania nauka hipnozyTak długo o tym mówił, że mama w końcu zgodziła się zorientować jak wygląda sytuacja u nas w mieście pod kątem takich rzeczy. Okazało się, że ofert takich kursów jest całkiem sporo. Nie są po prostu tak bardzo reklamowane, jednak w internecie wszystko się znajdzie jeśli człowiek chce. Zatem nasza mama znalazła kilka ofert tanich kursów, tak aby taki wydatek nie nadwyrężał zbytnio naszego domowego budżetu. Następnie postanowiła skonsultować to z moim bratem tak, aby to on sam podjął decyzję o wyborze konkretnych informacji, jakie spodziewa się uzyskać po ukończeniu wybranego kursu. Mama średnio się w tym temacie orientowała. W końcu nie były to korepetycje z przedmiotów ścisłych. Dlatego też pozostawiła tę decyzję swojemu piętnastoletniemu synkowi. Niech sam wybierze co chce. Wtedy mój brat postąpił bardzo odpowiedzialnie, powiedział, że to przemyśli i dopiero wtedy zdecyduje, który kurs będzie najlepszy dla niego. Zdziwiona byłam z jednej strony, że tak odpowiedzialnie podszedł do tematu. Hasło tania nauka hipnozy, było obecne zatem u nas w domu przez kilka kolejnych dni. W końcu padło na to, że mama znalazła kogoś w rodzaju korepetytora. Ta osoba miała kilka godzin tygodniowo uczyć mojego brata u nas w domu. Tyle zrozumiałam z tego, co tłumaczyła bratu nasza mama. Z góry założyłam, że będzie to potwornie drogie.

Okazało się jednak, że bardzo się myliłam. Miała mu płacić tygodniowo kilkadziesiąt złotych. Dziecko ma na tych lekcjach opanować gruntowną wiedzę od samych podstaw teoretycznych, do gruntownej wiedzy praktycznej. Niesamowite, że takim tanim kosztem, można się nauczyć takich rzeczy. Zawsze mi się wydawało, że wszelkie kursy hipnozy są bardzo drogie. Tym bardziej, że nie jest to nic popularnego wśród takich szarych ludzi jak my. A tu proszę bardzo, jakie miłe zaskoczenie. Wychodzi na to, że jak ktoś chce, to potrafi wszystko.  Bardzo motywujące są takie historie. Mój brat uczy się już trzeci tydzień.